W dniach 26-27 lipca 2008 roku wraz z Adamem, Mateuszem i Asią odwiedziłem Małą Fatrę. W trakcie wyjazdu udało się zdobyć Mały i Wielki Rozsutec. Pierwszego dnia mimo ulewnych deszczów podeszliśmy Dierami na Mały Rozsutec. Drugiego dnia, już przy słonecznej aurze weszliśmy na Wielki Rozsutec.
W dniach 23-25 października 2009 roku w bacówce na Polanie Skalny pod Jasieniem odbyło się, organizowane przez Studenckie Koło Przewodników Beskidzkich w Katowicach , XXXI Jesienne Bacowanie. W sobotnie przedpołudnie, 24 października, w gęstej mgle dotarliśmy do bacówki, gdzie do 17.00 trwały przygotowania do rozpoczęcia finałowej imprezy bacowania. Dzięki zaangażowaniu kursantów i kierownictwa kursu przewodnickiego tegoroczne bacowanie zaliczyć można do najlepszych, w jakich brałem udział. Mimo kiepskiej pogody na zewnątrz budynku, w jego środku panowała gorąca i radosna atmosfera. Zgodnie z jasieńską tradycją niedzielny poranek, 25 października, przywitał nas słońcem i pięknymi widokami. Korzystając z okazji, po spakowaniu plecaków wybraliśmy się na najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego - Mogielicę (1171m). Po drodze odwiedziliśmy bazę namiotową SKPB Katowice na Polanie Wały. Zdjęcia z wyjazdu: - moje - Krystiana Relacja z wyjazdu: - Wolfa na www.forum.outdoor.org.pl
Zapraszam do zapoznania się z Modelem aktywizacji zawodowej osób bezrobotnych z różnymi typami niepełnosprawności , który jest efektem trwającej w okresie od listopada 2014 roku do czerwca 2015 roku współpracy polsko-niemieckiej prowadzonej w ramach projektu pt.: Masz staż - szansę masz - zwiększenie szans na zatrudnienie osób niepełnosprawnych . Publikacja została wydana przez Centrum Społecznego Rozwoju w nakładzie 200 egzemplarzy.
Po kilkuletniej przerwie udało mi się wreszcie wybrać w Polską część Tatr Wysokich i kolejny raz zachwycić się z pięknem Orlej Perci. W piątkowe popołudnie wyjechaliśmy z Katowic, aby około 20.00 zaparkować na Palenicy Białczańskiej i ruszyć do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Późnym wieczorem dotarliśmy do celu i znalazłszy wolne miejsca na podłodze udaliśmy się na krótką drzemkę. Wstawszy około 5.15 wyruszyliśmy w górę. Świt przywitał nas już w drodze, kiedy Dolinką Pustą wspinaliśmy się na Kozią Przełęcz. Pogoda w pierwszej połowie dnia była wręcz idealna do wędrówki grzbietem Orlej Perci, dzięki czemu udało nam się dotrzeć z Koziej Przełęczy przez Kozi Wierch na Granaty. Silne zachmurzenie skłoniło nas jednak do zejścia ze Skrajnego Granatu w Dolinę Gąsienicową. Decyzja o zejściu okazała się trafna. W okolicy Murowańca spotkała nas burza, a szlak zejściowy z Boczania był już niczym rwący potok. Zdjęcia z wyjazdu: - Moje - Adama