Darłówko - w poszukiwaniu ciszy
W dniach 27-30 grudnia 2009 roku korzystając z kilku dni urlopu wybrałem się nad morze. Darłówko, latem wypełnione turystami, w ostatnich dniach grudnia było niemal wymarłe. Pensjonaty, sklepiki z pamiątkami, kawiarenki i smażalnie ryb, w sezonie tętniące życiem, były o tej porze roku zamknięte. Panujące w miasteczku cisza i spokój stworzyły idealne warunki do odpoczynku po całym roku wytężonej pracy, a widok falującego morza zachęcał do długich spacerów po plaży. Zdjęcia z wyjazdu: - moje